wtorek, 1 lipca 2014

Samookaleczenie się.

Cześć, w dzisiejszym poście chciałam się wypowiedzieć na temat samo okaleczania się.Przeważnie sposobem okaleczania się jest to cięcie, więc temat będzie oparty wyłącznie na tym.

Czy popieram takie rzeczy? - oczywiście, że nie.Przecież samookaleczenie się nic nie da.W niczym to nie pomoże.Dla mnie to jest nienormalne.Tną się osoby co mają słabą psychikę.Przeważnie są to nastolatki.Jeśli ktoś nie umie się pogodzić z jakimś faktem to nie lepie zasięgnąć rady psychologa?
Z tego co wiem to, że można się uzależnić od cięcia, ponieważ z biegiem czasu daje to ulgę i przyjemność.Niektórzy sobie robią specjalnie krzywdę, bo lubią ból (tak zwany masochista), ale czy to wszystko jest czegoś warte?!

              


Dlaczego nie warto robić sobie krzywdę? - Jest tego dużo minusów.Może się to wszystko skończyć śmiercią.Bliscy nie będą mogli się z tym pogodzić.Ta osoba zrobi większy ból rodzinie niż sobie.

Minusy cięcia się :
-zaczęcie się cięcia coraz częściej,
-blizny pozostaną,
-chodzenie w bluzach z długim rękawem i w długich spodniach, które celem jest zakrycie śladów,
-z biegiem czasu trzeba będzie zasięgnąć rady psychologa,
-jeśli to nie pomoże i dalej będzie się ciąć ta osoba to może się to skończyć śmiercią.

                                       


Jest wiele minusów, więc nie będę się zbyt rozpisywać bo tego i tak nie przeczytacie.Lepiej pomyśleć zanim coś się zrobi.



Jak zawsze dodam jakąś nutkę :)

                        

Mam nadzieje, że osoby, które się tną zrozumieją to, że nie warto.
Piszcie wszystko w komentarzach.Pozdrawiam! :)




22 komentarze:

  1. Tak masz zdecydowanie rację nie należy się ciąć! Niestety niektóre osoby tego nie rozumieją. :c

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog ;) nie wiem czemu ludzie to robią - przecież tylko sobie szkodzą...
    pozdrawiam i zapraszam do siebie, jeśli Ci się spodoba zaobserwuj i daj znać ;))

    pozdrawiam
    madame-lucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram twoje zdanie . Ciekawy blog.

    zapraszam do mnie i pozdrawiam : http://paulinalelo13.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo "mądry" post. Zgadzam się z tobą w 100 procentach. Najgorsze jest to, że niektórzy kaleczą się aby zrobić wrażenie na innych. Przykre:(

    Pozdrawiam:)
    Weronika
    http://zakrecona-dusza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne zdanie na ten temat, ale uważam, że takie osoby potrzebują wsparcia osób najbliższych, a nie psychologa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam wiele osób ktore się okaleczało
    niestety to nie tak łatwo zaprzestać.
    pozdrawiam cieplutko myszko ;*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałaś zrobić mądry post o samookaleczeniu ale ci to nie wyszło wiesz krytykować i pisać że to do niczego nie prowadzi potrafi każdy ;)

    Pozdrawiam i życzę głębszych przemyśleń i trochę empatii ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś tak robiłam... Wiem, że to okropne, ale osoby samookaleczające się często nie widzą już innej drogi ucieczki.



    Zapraszam na konkurs! Do wygrania post promocyjny oraz design lub nagłówek.

    http://loczek-blog.blogspot.com/- KILK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest inna droga ucieczki.Chodź by rozmowa z jakąś bliską osobą lub też, aby chodź trochę od tego uciec i się nie ciąć to robienie czegoś innego.Mam nadzieje, że już tak nie robisz.

      Usuń
  9. nie powinno się ranić, ale niektórzy widzą już tylko tą ewentualność. Tu właśnie powinno się włączyć takie czerwone światełko u tej osoby. Czasem trudno się przyznać do czegoś, sięgnąć po pomoc- ale trzeba, czasem trzeba.
    opowiastki-prawdziwe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Samookaleczenie przynosi od razu ulgę. Na moment, ale jednak. Właśnie dla tego uczucia ludzie zaczynają się samookaleczać. Daje upust złym emocjom. Wiele osób się uzależnia i potem im trudno z tego wyjść. Problemy są zawsze, a to odskocznia chociażby na chwilę.
    Śmierć? No to faktycznie musiałby być nieogarnięty w temacie, żeby sobie podciąć żyły i się wykrwawić. xd
    To nie tylko cięcie się, również inne rzeczy, wielu specy widziałam. xD
    Rada u psychologa? Okej, okej, ale jakoś nie widzę dużej ilości nastolatek z własnej woli siedzących u psychologa.

    Ogólnie post ciekawy, świetnie, że piszesz o czymś co dotyczy społeczeństwa mimo młodego wieku . ;*

    PS. Nie, nigdy się nie okaleczałam .

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, takie postepoanie jest zupelnie chore, i wypaga pomocy psychologa. mialam koleżanki ktore majac 16-17 lat wlasnie to robily i wszelkie przemawianie ze nic to nie zmieni, nie pomoże w ich w sumie blachych przypadkach, nie pomoglo. To wcale nie jest latwe nakłonic zbuntowana nastolatke by chcila szukac pomocy u kogos kogo traktuje troche jak wroga i che jej pomoc. tekst dajcie mi spokoj, zostawcie mnie, w obliczu gdy ona robi sobie krzywde tez jest glupie. musi komus zaufac i dac naklonic sie do pomocy, ale to dluga droga...

    OdpowiedzUsuń
  12. Samokaleczanie jest uzależniające, bardzo. Ale znowu nie na tyle by to pokonać, wiem bo znam kilka takich osób.

    Za każdy komentarz się odwdzięczam!
    http://szejkus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie którzy okaleczają się z powodu nie udanych związków i złych sytuacji
    ola-mylifestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wielką rację, jak moi rodzice mi na coś nie pozwolą, a ja zaczynam się śmiać to mówią zabawnie "idę się pociąć nożem plastikowym" :P Niestety nałogowi człowieka nie da się ulec :( Dobrze, że poruszyłaś ten temat, bo teraz najczęściej mowa jest o narkotykach, papierosach i alkoholu...
    http://skretykiszek.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry za pomyłkę
      Masz wielką rację...

      Usuń
  15. Osoby, które próbują samookaleczania, mają wiele problemów. Nie potrafią sobie z nimi poradzić i właśnie w tak okrutny sposób, chcą siebie ukarać za swoją bezsilność. Najczęściej nie chcą pomocy innych ludzi.

    MÓJ BLOG - KLIK! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zawsze mnie zastanawia dlaczego akurat ktoś wybiera taką formę radzenia sobie z problemami. szkoda tylko, że zwykle w takich sytuacjach bardzo ciężko jest sobie uświadomić, że ma się problem i że potrzebuje się pomocy. samemu raczej trudno poradzić sobie z czymś takim.
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. hej! ;) zapraszam na kolejną część opowiadania o Alicji: http://forever-hyhy.blogspot.com/2014/07/czesc-4.html ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo przyjemnie czyta się posty o tej tematyce. Są bardzo mądre i prawdomówne :D
    Zapraszam do siebie, miło byłoby, gdybyś zostawiła szczery komentarz pod moim pierwszym postem :)
    http://eeverything-hass-changeed.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z tobą. Fajnie że powstają jeszcze takie posty:)

    magiczna-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też się zgadzam, wiem jak to jest, przechodziłam przez to piekło.

    OdpowiedzUsuń